strona główna


Noc, a nocą gdy nie śpię...




... siedzę w smutku w domu, przed komputerem. Czymś trzeba zająć ręce i myśli. Za ścianą wyciekają ostatnie krople życia, a koło mnie cała reszta rodziny - tak bliskiej, a zarazem tak obcej.
Chcicałoby się wyrwać z domu. Gdziekolwiek, byle by uciec na chwilę, przytualić się do kogoś ciepłego i móc płakać i płakać aż do końca świata, albo póki nie braknie łez. Ale drzwi są zamknięte, a ktoś ciepły jest zbyt daleko - i fizycznie i myślami. ńie czuje tej bolesnej pustki narastającej gdzieś wewnątrz mnie - tam, gdzie powinno być serce. A czyż nie od tego powinna być ta jedyna osoba na świecie? By czuć i być razem z tobą zawsze i wszędzie.
Gdzie jesteś? I czemu nie tutaj?


2007-01-28 00:22:51 skomentuj (0)