Nie wiem kim jesteś, ani czego ode mnie chcesz. Nie wiem skąd mnie znasz, ani po co tracisz czas na wypisywanie świństw. Usunęłam je, bo nie lubię chamstwa i wulgaryzmu. Jak masz coś do mnie, to powiedz mi to prosto w twarz, a nie zasłaniaj się nickami i internetem. I na raz następny postaraj się najpierw poznać człowieka, a potem dopiero wydawać o nim sądy, bo o mnie tak naprawdę nic nie wiesz.
Spróbuj uczynić gest, nim uwieżysz, że już nic nie warto robić...
Ostatnio dużo myślałam o śmierci. Zawsze mnie ona fascynowała. Dziś mogę z dumą stwierdzić, że się jej nie boję, jeśli tylko nadejdzie cicho, "(...) bym nie słyszał za wczasu stukania jej obcasów". Ale przez to teraz, jeszcze mocniej niż wcześniej wierzę, że celem mojego życia jest by nie dopuścić do bezsensownej śmierci i spróbować odciągnąć ją od innych, jeśli to tylko możliwe. Dlatego zachęcam każdego, kto przypadkowo przeczyta ten post, by zastanowił się nad zostaniem honorowym krwiodawcom. Ja już podjęłam ten krok. Chcę pomagać innym, jeśli to tylko możliwe i wam polecam zrobić to samo. To naprawdę drobiazg, a komuś może on uratować życie. Poza tym dziś ja daję, a jutro mogę sama potrzebować pomocy i wierzę, że wtedy znajdzie się ktoś, kto zechce ofiarować m i swoją krew.
Nie dopuśćmy, by tak wiele gwiazd gasło każdej nocy.
Żonę ma się po to, by prała, prasowała, sprzątała, gotowała i bawiła dzieci.
Kochankę ma się po to, by się z nią bzykać do woli, bo i tak wychodzi taniej, niż każdorazowo dziwka, poza tym większe bezpieczeństwo i jakieś uczucie zawsze tym wszystkim,a nie wyłuzdanie i rutyna.
Do postawienia w kąciku, lub na kominku i podziwiania służą porcelanowe laleczki.
Natomiast do robienia laski i nie dostawania nic wzamian są lachociągi. Chociaż nie. One z reguły też żądają jakiejś zapłaty, chyba, że naprawdę lubią tę robotę, ale tego to już nie rozumiem.
Ja nie jestem dla ciebie ani pierwszą, ani drugą, a trzecią i czwartę nie będę, bo nie zamierzam. 2007-01-28 22:32:31skomentuj (0)
... siedzę w smutku w domu, przed komputerem. Czymś trzeba zająć ręce i myśli. Za ścianą wyciekają ostatnie krople życia, a koło mnie cała reszta rodziny - tak bliskiej, a zarazem tak obcej.
Chcicałoby się wyrwać z domu. Gdziekolwiek, byle by uciec na chwilę, przytualić się do kogoś ciepłego i móc płakać i płakać aż do końca świata, albo póki nie braknie łez. Ale drzwi są zamknięte, a ktoś ciepły jest zbyt daleko - i fizycznie i myślami. ńie czuje tej bolesnej pustki narastającej gdzieś wewnątrz mnie - tam, gdzie powinno być serce. A czyż nie od tego powinna być ta jedyna osoba na świecie? By czuć i być razem z tobą zawsze i wszędzie.
Gdzie jesteś? I czemu nie tutaj?
Jeśli się jest na tyle silnym, by nie poddać się od razu, choroba zaczyna odbierać człowiekowi siły witalne. Z każdym dniem, tygodniem, miesiącem człowiek chudnie i zapada się w sobie, aż przestaje on potrafić odpowiedzieć sobie na pytanie: co go na prawdę wykańcza? Ostatnie chyba stadium anoreksji? Czy może wszechobecny, paraliżujący ból?
Widzieliście kiedyś zdjęcia więźniów Oświęcimskich?
Człowiek skrajnie zjedzony przez raka jest chudszy. Dużo chudszy.
Mnie już to nie przeraża, albo może jeszcze...
Ciekawe jak wygląda śmierć?
Zapewne pięknie i upiornie zarówno, bo ludziom zwykle jest obojętne kiedy nadejdzie, a gdy słyszą stuk jej obcasów, wtedy rozpaczliwie trzymają się życia, które z nich pomału wycieka.
Nowotwory - epidemia XX wieku. Najgorsza, najzłośliwsza i najbardziej zdradliwa choroba. Nikomu nie życzę takiej śmierci. Nawet najgorszemu wrogowi.
Postanowiłam wskrzesić mojego bloga. nie wiem jak czesto bede miec okazje cos w nim napisac, ale postaram sie go nie zaniedbywac.
zatem do zobaczenia
:* :* :* :* :* :* :* :* :* 2006-12-19 22:39:11skomentuj (1)